Nekron
Wysokie Trawy - Wersja do druku

+- Nekron (https://nekron.eu)
+-- Dział: Lokacje (https://nekron.eu/forum-83.html)
+--- Dział: Wysokie Równiny (https://nekron.eu/forum-45.html)
+--- Wątek: Wysokie Trawy (/thread-89.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


Wysokie Trawy - MistrzGry - 11-14-2018

Między górami Nestrum a plażami ciągną się równiny wysokich traw i rozdzielona na dwie części rzeka Nirsan. W tym miejscu panuje często silny wiatr morski który niesie za sobą dźwięk fal obijających się złociste plaże. Natomiast gdy tego wiatru nie ma dominuje tu szelest wysokich nawet do dwóch metrów traw i dźwięki wydawane przez owady oraz zwierzęta które na tych równinach żyją, polują, jedzą, śpią, rozwijają się ukrywając wśród traw.



Wiele z nich to małe istotki próbujące uchronić się przed drapieżnikami żerując na tym co wyrośnie między trawami, reszta to drapieżniki polujące na małe zwierzyny bądź wielcy roślinożercy karczujący te wysokie trawy które odrastają szybciej niż może się wydawać, przez co środowisko jest zdominowane przez istoty które potrafią się w nich zakamuflować albo przemieszczać się z niebywałą prędkością.

Same wysokie trawy zawdzięczają swoją zieleń, zdrowie, wytrwałość jak i same istnienie faktu że rosną na czarnoziemu który obejmuję prawie całe Wysokie Równiny.



RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 11-14-2018

(Lagran i Kriadasz)

Powoli następuje zmrok, pewne poczucie bezpieczeństwa daje wam to że idziecie piaszczystym brzegiem rzeki a nie tymi wysokimi trawami w których nie wiadomo co się czai, lecz gdy nastąpi noc lepiej jest mieć jak się ogrzać i odstraszyć dzikie zwierzęta. Tu gdzie jesteście jest i za mało miejsca i za mało rzeczy na ognisko. Tym bardziej was niepokoi szelest tych wysokich traw mimo braku wiatru, jakby ciągle tam coś łaziło, skradało się. Trawę od rzeki dzielił ledwie jeden metr, jeden metr piaszczystego brzegu, nie wiecie czemu tak jest ale nie ma co narzekać.


Po 20 minutach podróży spostrzegliście kilkadziesiąt metrów przed wami jak po obu stronach rzeki trawa zmienia się w okrągłe pole złocistego piachu mający po obu stronach rzeki promień 10 metrów, za prawdę idealne miejsce na obóz...czy nie jest aby zbyt idealne? A może to tylko szczęście bądź wola boska? Móc spędzić noc większej odległości od tych wysokich traw niż pół metra byłoby wręcz wybawieniem.


RE: Wysokie Równiny - Kriadasz - 11-14-2018

Krasnolud wpierw spojrzał zmęczonym wzrokiem na niebo, a potem na placek piachu przed nim. Wszystko tutaj zdawało mu się obce i podejrzane, ale nie widział innego wyjścia, jak tam przenocować... Nie mieli drewna, ale to może nawet lepiej, że nie przyciągną tu żadnych zwierząt. W każdym razie, Kriadasz chciał posiedzieć przy ogniu, jednak nie miał z czego go rozpalić, a przy tym było to niebezpieczne. "Jakby cały ten świat nie był niebezpieczny..." przemknęło mu przez głowę, ale ostatecznie zatrzymał się na małej plaży i zrzucił prowiant z pleców.
- Tu przenocujemy, miej się na baczności. Przypuszczam, że kilka metrów od nas są setki zwierząt, które byłyby nas w stanie zabić...
W zasadzie krasnolud dopiero teraz zaczął się zastanawiać, na ile sobie może pozwolić. Nie znał się na wieku innych ras i nie wiedział, ile dzieli go od wprowadzenia Lagrana w panikę. Pomyślał o tym przez chwilę, będą w pół drogi zrzucenia wora. Doszedł do wniosku, że nie ma sensu co okłamywać go w takim miejscu i położył pakunek na złotym piasku. Nie jego sprawa, czy młodzieniec będzie miał koszmarki. Uśmiechnął się lekko pod nosem na te wszystkie myśli i wygrzebał z plecaka parę jakiś warzyw. Podał jedno ceraninowi, a samemu wgryzł się w drugie.


RE: Wysokie Równiny - Derick - 11-16-2018

Lagran oczywiście chwycił za warzywo i ugryzł.
Mając w ustach jeszcze nie przełknięte kawałki jedzenia powiedział:
-Coś mi tu nie pasuje... Tam gdzie byłem przed pojawieniem się tu przy wodzie z łatwością można było zauważyć masę zwierząt...
Przełknął to co miał w ustach i dodał:
-Nie dziwi Cię to, że nie widzieliśmy, ani jednego stworzenia przy rzece? Oprócz tego dziwnego... nawet nie wiem jak to nazwać ale wiesz o co mi chodzi...



RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 11-16-2018

Weszliście na dziwną plażę po środku morza traw. Uczucie że coś tu nie pasuje nie dawało wam spokoju.

Gdy weszliście na środek plaży ujrzeliście rzeczy ukryte wcześniej przed waszym wzrokiem przez  trawy.

[WZW Lagran i Kriadasz do Piaski Spotkań)
wzw


RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 11-22-2018

[Wprowadzenie postaci Praymera]

...leżałeś wśród traw, bardzo wysokich traw. Miały one półtora metra wysokości, gdy podniosłeś się i wyprostowałeś ujrzałeś że byłeś w miejscu które mógłbyś nazwać morzem traw. Miało to pewien urok, jednakże chłodny wiatr sprawiał Ci pewne niedogodności w podziwianiu tego wszystko. Można by uznać że to wszystko jest snem, w końcu jak z nory mogłeś znaleźć się znaleźć? Nie mógł Cię tu nikt wywlec bo byś się dawno obudził, prawda?

Rozejrzałeś się dookoła, na południe od Ciebie ujrzałeś światło, najprawdopodobniej ogniska. Wtem znów usłyszałeś ten głos co przed chwilą czując przy tym dziwną obecność.
Nagle niebo zasłoniły chmury, które wydawały się tańczyć na nieboskłonie niczym cieniste nici nanosząc egipskie ciemności. Wtedy na północ od Ciebie pojawiły się kolorowe światła które migotały przemieszczając się wśród wysokich traw... Czerwień, fiolet, zieleń i pomarańcz, przemieszczały się one szybko w twoją stronę. W kompletnych ciemnościach jakie właśnie nastały jedyne co dawało światło to ognisko na południu i to coś z północy, niestety nie jesteś wstanie ocenić dokładnie odległości oprócz tego że wiesz iż światło ognia jest bliżej.

Powinieneś posłuchać się dziwnego głosu w głowię? Czy może bez strachu stawić czoła nieznanemu, pokazać kto tu jest prawdziwym łowcą.


RE: Wysokie Równiny - Praymera - 11-22-2018

Praymera czuł się zdezorientowany ponieważ szybko dostrzegł, że otoczenie jest inne niż te które ostatni raz pamiętał zanim zasnął. Głos, który usłyszał również wprawił go w konsternację... nigdy czegoś takiego w końcu nie doświadczył. Patrząc na chmury wywnioskował szybkie załamanie pogody jak to bywało w górach z czymże nie mógł tego zrozumieć dlaczego dzieje się to na równinie. Dostrzegłszy światła zrozumiał, że jest na widoku skoro przerastał trawy o pół metra. Pierwszą czynnością jaką zdecydował się zrobić to upodobnić kolor łusek do otoczenia następnie przypadł do ziemi i zaczął oddalać się w kierunku znanego mu źródła światła posługując się nim jako punkt odniesienia jednak pod kątem ponieważ nieznany przeciwnik biegł prosto do punktu, w którym się uprzednio znajdował więc lepiej było usunąć się z toru drogi. W ciemnościach wzrok niestety nie dawał mu dobrego pola widzenia tak więc przymknął je co dodatkowo zmniejszyło szansę przypadkowego odbicia światła od jego żółtych tęczówek. Posługiwał się zmysłem smaku lokalizując jakieś pomniejsze zwierzęta. Nie postąpił w jego mniemaniu pochopnie próbując dostać się od razu do ogniska. Ktoś je przecież tam rozpalił. Uznawszy, że odległość jest bezpieczna zatrzymał się w pozycji półprzysiadu smakując powietrze... w głowie kołatały mu się dziwne słowa jakie słyszał próbując zrozumieć o co chodzi... kto potrzebuje pomocy, jakie znowu dzieło ma ocalić i dlaczego... komu miałby przekazać drugą część treści brzmiącej jak ostrzeżenie. Póki co czekał w bezruchu, przeciwników było więcej.


RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 11-22-2018

Czułeś bardzo wiele smaków niesionych przez narastający wiatr, wszystkie były ci praktycznie nieznane. Czułeś że w tych trawach żyje mnóstwo maleńkich istot, przez ten ogromny napływ nieznanych informacji nie byłeś wstanie stwierdzić dokładnie położenia tych istot, potrzebowałeś czasu by się do nich przyzwyczaić.

Zacząłeś słyszeć szelest traw wyróżniający się od tych spowodowanych wiatrem, jakieś istoty pędziły w tych trawach. W twoją stronę... albo w stronę ognia. Wiesz że na pewno były coraz bliżej Ciebie.


RE: Wysokie Równiny - Praymera - 11-22-2018

Praymera wyczuł zmianę kierunku przemieszczania się istot ponieważ nie stał w miejscu na linii do ogniska tylko na wschód od niego więc domyślił się, że z jakiegoś powodu został namierzony nie przy pomocy wzroku. Domyślił się więc, że będzie musiało dojść do konfrontacji. Wiedział więc, że lepiej aby to było na jego warunkach toteż zaczął się przemieszczać w kierunku ogniska. Wtem zatrzymał się tuż przy krawędzi traw bo dostrzegł jakieś istoty nieopodal ogniska. Wiedział, ze patrząc od strony ogniska w ciemność mniej się widzi (ponadto był w kolorze traw) niż patrząc na kogoś przy ognisku. Mniejsza istota zdawała się być wyluzowana, większa istota tak jakby była zaniepokojona choć jeszcze zapewne nie wiedziała za bardzo czym. Mając to na uwadze musiał przygotować się na starcie z przeciwnikiem, który zapewne znał jego lokalizację tak więc odwrócił się w kierunku skąd nadbiegał jednocześnie grzejąc się ciepłem z ogniska, stał z nogami ugiętymi przybierając pewną postawę i przyszykowany do pojedynku...

Po chwili zauważył, że jakoś dziwnie cienie zaczęły się poruszać. Spojrzał za siebie i dostrzegł, że z jakiegoś powodu zaczęły te dwie istoty gasić ognisko. W głowie przypomniał mu się ten niedorzeczny ostrzegający głos, który wspominał coś o ognisku i kogoś kogo miał ostrzec. W trakcie rozważań zrobiło się ciemniej... po ognisko zostały żary... O istotach nic nie wiedział tak samo jak o przeciwnikach z pewnością mających jakieś niecne zamiary.

"Posrana sprawa" Zaklął pod nosem. Zaskoczone istoty różnie reagowały, jedne agresją drugie szokiem. Widział, że byli zajęci dogaszaniem ogniska. Trzeba było zaryzykować i liczyć, że zaprzestaną czynności: Wydał z siebie przeszywający ryk.


RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 11-23-2018

Stanąłeś na granicy Piasków Spotkań, gdzie zamierzałeś stoczyć walkę z światłami zmierzającymi w waszą stronę. Te jako jedyne źródło światła  wychodzące z oddalonych wysokich traw mogły wręcz oślepić jak się zbliżą jeszcze bardziej.

Wydałeś z Siebie ryk który zwrócił uwagę istot, niestety jedna z nich zdążyła ugasić ognisko, zostały jedynie żarzące się ledwo kawałki drewna. Lecz uwaga zwrócona na Ciebie została.
WZW


RE: Wysokie Równiny - Kriadasz - 11-29-2018

Szedł tyle, ile tylko był w stanie. Pogrążony w ponurych myślach szedł, byle dalej na południe. Niestety to musiało nadejść i padł z wycieńczenia. Położył pakunki, tam gdzie stał i oparł na nich głowę, natychmiast zasypiając. Topór trzymał przy sobie, by nic nie zastało go w nocy bezbronnego. Spał niespokojnym, płytkim snem. Ostatnie wydarzenia, a zwłaszcza piski kacyków wciąż odbijały mu się echem w głowie. Nawet jego organizm nie mógł doczekać się świtu. Z drugiej strony... Taki sen miał też i plusy. Łatwiej się zbudzi, jeżeli napadnie go jakaś przerośnięta jaszczurka.


RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 12-01-2018

[Kriadasz]
Obudziłeś się po dosyć nieprzyjemnym snu. Nie był to też ani długi ani wygodny sen, chciałeś się jak najwcześniej obudzić i to się stało, był bardzo wczesny ranek, słońce dopiero co wschodziło a samo niebo było bezchmurne. Widok nastającego dnia na nowo wypełnia Cię nową nadzieją która wypiera wspomnienia kacyków z głowy, dziś był nowy dzień i nowa nadzieja, dziś nie może być gorzej niż wczoraj.

Poczułeś lekkie burczenie w swoim brzuchu i uczucie suchej japy. Można się pocieszyć faktem że teraz jest więcej jedzenia dla Ciebie.


RE: Wysokie Równiny - Kriadasz - 12-01-2018

Wstał z ziemi i przeciągnął się, rad, że nic nie zeżarło go w nocy. Zajrzał do niesionego przez siebie wora z zapasami i wyciągnął jakieś przypadkowe warzywa. Zjadł ich tyle, by burczenie ustało.Zaraz po tym zebrał rzeczy i ruszył w dalszą drogę na południe. Chciał jak najszybciej opuścić te przeklęte tereny... Źle mu się kojarzyły.


RE: Wysokie Równiny - MistrzGry - 12-01-2018

[Kriadasz]
Jak zaglądałeś do wora byłeś wstanie ocenić że starczy Ci tych warzyw na jeden, może dwa kolejne posiłki. Będziesz musiał za jakiś czas znaleźć jakieś nowe jedzenie.

Ruszyłeś więc dalej na południe, a raczej bardziej na wschód gdyż chciałeś się trzymać brzegu rzeki, tak by nie musieć wchodzić do tych wysokich traw. Droga do nikąd zapowiadała się jeszcze długa a pragnienie rosło, woda z rzeki kusiła. Biorąc pod uwagę że nie znalazłeś żadnej jeszcze żadnej innej cywilizacji, nie musiałeś się martwić myślą że woda w rzece by mogłaby być w jakikolwiek sposób zanieczyszczona.


Po godzinie podróży czułeś się dość dziwne, miałeś wrażenie że idziesz tak już wielu godzin, może to przez to pragnienie?


RE: Wysokie Równiny - Kriadasz - 12-02-2018

Krasnolud szedł dalej, nie chcąc ryzykować wypicia wody. Postanowił zrobić to dopiero w ostateczności, gdy już nie pozostanie mu nic innego. Może przez ten czas uda mu się dotrzeć do bardziej pewnego źródła i uniknąć picia z rzeki.