Nekron - forum PBF
Pogranicze Slovilasu - Wersja do druku

+- Nekron - forum PBF (https://nekron.eu)
+-- Dział: LOKACJE (https://nekron.eu/forum-83.html)
+--- Dział: Zalen (https://nekron.eu/forum-51.html)
+---- Dział: Wioska Slovian (https://nekron.eu/forum-111.html)
+---- Wątek: Pogranicze Slovilasu (/thread-293.html)



Pogranicze Slovilasu - MistrzGry - 25-02-2021

Pod północną granicą łańcuchu Gór Atlańskich mieści się las będący wejściem do terytorium slovian, zwany przez nich samych Slovilasem. Las ten rozciąga szeroko u samych podnóży gór będąc podzielony na dwa 'płaszcze'. Zewnętrzny płaszcz będący granicą terytorium slovian był lasem iglastym pełnym ogromnych drzew o zielono-szarych igłach oddzielającym tereny slovian od reszty Zalenu. 


Slovilas jest niezwykle przyjemnie usytuowanym lasem, pełnym niewielkiej niegroźnej zwierzyny, polan dzielących zewnętrzną część lasu od tej wewnętrznej oraz wielkich stawów pełnych życia i wody pitnej. Idealne miejsce do spokojnego życia w lesistym spokoju, byłoby takie, gdyby zapomnieć o istnieniu istot od jakich wywodzi się nazwa tego z pozoru dzikiego lasu...



RE: Pogranicze Slovilasu - MistrzGry - 26-02-2021

[Nimarus]


Czułeś chłód, zimno mrożące twe ciało, szybko otworzyłeś oczy orientując się iż leżałeś na cienkiej warstwie śniegu przykrywającej lekko wystającą w niektórych miejscach zieloną trawę i żółte mleczne kwiaty. Co się stało, gdzie byłeś, to były pierwsze myśli gdy otworzyłeś oczy. Powoli się podniosłeś, tym razem wyjątkowo bez żadnych zmian we swym ciele czy bólu, jedyne czego doświadczałeś to dziwne uczucie lekkości, zimna oraz wrażenie iż byłeś obserwowany. A wraz z tym gdy podniosłeś się na jedno kolano rozejrzałeś się, miałeś przed sobą wielkie połacia falistych równin Zalenu które zaczął przykrywać niewielka warstwa śniegu. Za tobą natomiast był las pełen wielkich kilkudziesięcio metrowych drzew iglastych o szerokich pniach, ich widok z takiego bliska budził pewien respekt i niepokój... Miałeś bowiem wrażenie że właśnie z miedzy tych drzew coś, ktoś cię obserwował, liczne oczy schowane między drzewami bądź krzewami, lub za stosami martwych gałęzi, a może w wysokich koronach drzew.

Następnie spoglądnąłeś jeszcze raz na siebie, na swoje rany. Te zdawały się być opatrzone jakimś zielskiem, długimi liśćmi czy czymś podobnym będącymi kilka razy owinięte wokół miejsc zranionych przez Durie. Do tego niecały metr od ciebie leżały jakieś rzeczy, szarawe długie futro z dziurą na głowę oraz wystające spod niego dwie sloviańskie włócznie bądź oszczepy...


RE: Pogranicze Slovilasu - Nimarus - 26-02-2021

Nimarus sobie myślał że całkiem zabawne i przykre jest to, że co chwile traci świadomość. Nadal nie miał z nikim szans, myślał sobie jedynie jak mógłby się stać silniejszy... jednak nie wie co mógłby nawet w jego obecnej sytuacji wymyślić. Powoli otworzył oczy widząc niebo i dochodząc do siebie. Piękna okolica, jednak co ważniejsze, był na zewnątrz! Teraz go raczej nic nie dzieliło od wolności... chyba. Poczuł spojrzenie pochodzące z lasu, ten ktoś chciał go zbadać, czyżby to nadal były jakieś testy? Widać chcą bym założył te ponczo z skóry i włócznie... z pewnością przydadzą się - pomyślał sobie kiedy przyglądał się włócznią i następnie założył ubranie na swoje zmarznięte ciało.

Po przejrzeniu nowego ekwipunku, ponownie spojrzał w kierunku lasu. Wiedział że ktoś tam był, a przynajmniej tak czuł. Następnie wykrzyknął na tyle silnie by najpewniej mogli go usłyszeć.
- Dziękuje za te wszystkie rzeczy... Jednak mam pytanie, czy to jest jakiś test? czy pozwalacie mi odejść?


RE: Pogranicze Slovilasu - MistrzGry - 26-02-2021

Przyglądając się włócznie dostrzegłeś kamienne groty przywiązane zielonymi pnączami czy czymś innym do drzewców, nic wyjątkowego, nic wspaniałego, ot jakaś broń by nie pozostawić cię bez szans na zmrożonych równinach Nekronu. Następnie łapiąc i zakładając futrzaste ponczo odkryłeś że pod nim prócz oszczepów była jeszcze jakaś prymitywna torba na ramie, widocznie upakowali ci nawet jakieś zapasy na podróż lub coś w tym stylu. Nie mając co narzekać podniosłeś więc także torbę przewieszają ją sobie na ramie a następnie podnosząc także oba oszczepy.

Następnie zamiast od razu ruszyć w drogę odwróciłeś się w stronę lasu, wielki wspaniały las z którego cię wyrzucono jak śmiecia... Żadnego pożegnania, żadnej wskazówki, pozostawiony nieprzytomny na ziemi z chociaż jakimś ekwipunkiem na podróż, jakbyś chociaż wiedział w którą stronę było do Eresin, albo jakby ktoś ci powiedział czy nie widzieli może gdzieś jakiś ermenów. Nie chciało ci się jednak wierzyć że naprawdę postanawiają cię tak po prostu puścić, więc łapiąc oddech i stawiając jeden krok do przodu wykrzyczałeś w stronę lasu to co miałeś do przekazania oraz zapytania. Wołania które odbijały się echem miedzy wielkimi drzewami, twe własne echo które było jedną odpowiedzią lasu na twe słowa... Czekałeś dobrą minutę, żadnej reakcji, żadnych odpowiedzi, czy na pewno ktokolwiek cię słyszał? Cokolwiek prócz okolicznych zwierząt? Bóg wie...


RE: Pogranicze Slovilasu - Nimarus - 26-02-2021

Kompletna cisza, to właśnie usłyszałem, czyżby już mnie całkiem puścili? Stawiam że tamten treses Durii sprawdził moje ciało... ciekawe do jakich wniosków doszedł. Kiedy zobaczyłem torbę, byłem miło zaskoczony, jakoś nie spodziewałem się od nich takiego gestu pożegnalnego. Mam dziwne uczucie że to jednak nie koniec moich przygód z slovianami, choć może na tą chwile się przynajmniej od nich uwolnię. Nie zastanawiając się dłużej wziąłem swoją torbę, włócznie i udałem się na wschód, trzymając się blisko granicy lasu. W międzyczasie zajrzałem do torby by sprawdzić co oni mi właściwie tam dali, plus przydało by się zebrać jakiegoś chrustu bądź gałęzi na opał.

Myśl że nie wiedziałem choć nawet tego ile minęło czasu mnie dobijała, z moich wspomnień przejawiają mi się jakieś obrazy które dobrze nie mówią o ich losie... jednak dalej mam nadzieje na to, że przetrwali.


RE: Pogranicze Slovilasu - MistrzGry - 27-02-2021

Łapiąc i podnosząc torbę ta okazała się być dziwnie ciężka, jakby pełna, gdy do niej zajrzałeś okazała się ona nie być torbą a dość sporym bukłakiem z drewnianym dziubkiem oraz korkiem w niego wsadzony. Co było w środku? Nie wiedziałaś, najpewniej jednak było to woda bowiem cóż innego mogłyby ci dać te trawiaste móżdżki? Nie grzebiąc dalej we swym ekwipunku poprawiłeś torbę, wziąłeś oba oszczepy w jedną i ruszyłeś na wschód. Co prawda wpierw chciałeś ruszyć na wschód wzdłuż lasu, ale dopiero zauważyłeś że zostałeś wyrzucony na wschodniej granicy lasu, tak więc ruszyłeś prosto na wschód jak Kronia, gwiazda tego świata ci podpowiadała.


Idąc tak na wschód zbierałeś gałązki krzewów czy drzew które nie były w pełni przysłonięte śniegiem, tak z oszczepami w jednej i chrustem na opał w drugiej ręce wędrowałeś w towarzystwie niedalekich gór. Całe szczęście był jeszcze późny ranek, więc miałeś przed sobą jeszcze długi dzień...